niedziela, 31 sierpnia 2014

"cities and eyes" / illustrated excerpts from "invisible cities" by italo calvino



Miasta i oczy. 2.
Miasto Zemruda bierze swój kształt od nastroju tego, kto je ogląda. Jeśli przechodzisz przez nie, pogwizdując, z nosem uniesionym w ślad za gwizdem, poznajesz je od dołu ku górze: gzymsy, po wiewające firanki, wodotryski. Jeśli idziesz z podbródkiem opuszczonym na pierś, z paznokciami wbitymi w dłonie, twoje spojrzenia będą grzęzły w ziemi, w rynsztokach, w otworach ściekowych, w rybich ościach, w wyrzuconych papierach. Nie można powiedzieć, że jeden obraz miasta jest bardziej prawdziwy od drugiego, ale o górnej Zemrudzie usłyszysz głównie od tych, którzy wspominają ją, pogrążając się w dolnej Zemrudzie, przebywając codziennie te same odcinki ulic i odnajdując każdego ranka zły humor z poprzedniego dnia, zaschnięty u podnóża murów. Dla wszystkich, wcześniej czy później, przychodzi dzień, kiedy opuszczamy wzrok wzdłuż rynien i nie jesteśmy już zdolni oderwać go od bruku. Nie wyklucza się odwrotnego wypadku, lecz jest on rzadszy. Toteż krążymy dalej ulicami Zemrudy z oczami, które wkopują się już pod piwnice, fundamenty, studnie.  photo oczy_400_zpsd0b5b3c3.jpg



Miasta i pragnienia. 5.
A stamtąd, po sześciu dniach i siedmiu nocach przybywa się do Zobeidy, białego miasta, wystawionego na światło księżyca, o ulicach wijących się na kształt kłębka. O jego założeniu mówi taka opowieść: mężczyznom różnych narodowości przyśnił się ten sam sen: widzieli odwróconą tyłem kobietę, jak biegła nocą przez nieznane miasto, miała długie włosy i była naga. Śnili, że ją ścigają. Biegli, biegli, aż w końcu każdy stracił ją z oczu. Po przebudzeniu wyruszyli na poszukiwanie owego miasta; nie napotkali go, ale spotkali się ze sobą; postanowili zbudować miasto ze snu. W układzie ulic każdy odtworzył trasę własnego pościgu; w miejscu, gdzie zgubił ślad uciekinierki, wyznaczał rozmieszczenie przestrzeni i murów odmiennie niż we śnie, tak aby nie mogła mu się wymknąć. Było to miasto Zobeida, w którym osiedlili się w oczekiwaniu, że pewnej nocy owa scena po wtórzy się. Kobiety nie ujrzał już żaden z nich, ani we śnie, ani na jawie. Ulice miasta były ich co dzienną drogą do pracy, utraciły już wszelki związek z pościgiem ze snu. O którym zresztą dawno zapomniano.  photo pragnienia_400_zps68ceba37.jpg



Miasta i niebo. 5.
Andrię zbudowano tak kunsztownie, że każda ulica biegnie w niej podług orbity jakiejś planety, a budynki i miejsca, gdzie koncentruje się życie publiczne, odtwarzają układ konstelacji i położenie najjaśniejszych gwiazd: Antaresa, Alpharda, Capelli, Cefeid. Kalendarz miasta tak jest sporządzony, że prace i obrzędy, i uroczystości rozkładają się na mapie, która odpowiada firmamentowi danego dnia: tym sposobem odbijają się w sobie dnie na ziemi i noce na niebie [...] - Tak doskonała jest harmonia między naszym miastem a niebem - twierdzili mieszkańcy - że każda przemiana Andrii wywołuje coś nowego wśród gwiazd.  photo niebo_400_zps29181f54.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz